Po pierwszych kwalifikacjach w sezonie, mamy już nieco szerszy obraz wyników poszczególnych zespołów. W dalszym ciągu „kurtyna osiągów” odsłonięta tylko w połowie, gdyż głównym wyznacznikiem będzie tempo wyścigowe, które poznamy dopiero jutro. Jednak na podstawie samej „czasówki”, możemy dojść do kilku istotnych wniosków.
„Pamiętamy kim jesteś George”
George Russel nie kwestionowanym faworytem do wygrania Grand Prix Australii. Wygląda na to, że cały zespół w przedsezonowych przygotowaniach wykonał kawał fantastycznej roboty. Bolid przygotowany przez podopiecznych Toto Wolfa, zdaję się potwierdzać wcześniejsze doniesienia o kolosalnej przewadze. Brytyjczyk pokonał swojego zespołowego kolegę aż o 0,3 sekundy, a różnica czasowa nad następnym w tym zestawieniu, zajmującym 3 pozycję startową Isackiem Hadjarem, sięga już prawie 0,8 sekundy. W dodatku, sam Mercedes przed sezonem zapowiadał bardzo konkurencyjne tempo wyścigowe, co złożone w całość przedstawia się na zapowiedź powrotu niemieckiego zespołu na sam szczyt „królowej motorsportu”

Zdjęcie: total-motorsport.com
Problemy w Astonie – z czego wynikają?
Od przedsezonowych testów krążyły plotki o możliwym blamażu ekipy z Silverstone. Olbrzymie kwoty wydane na rozwój fabryki, najnowszy tunel aerodynamiczny w całej stawce i zatrudnienie człowieka, który w większości przypadków stanowił gwarant osiągania niebotycznych wyników. To wszystko na papierze brzmi znakomicie, jednak czasy na torze, brutalnie weryfikują rzeczywistość.
Nawet Adrian Newey, jeden z najwybitniejszych inżynierów w historii Formuły 1, którego konstrukcje przyczyniły się do zdobycia 11 mistrzostw zespołowych i 12 indywidualnych mistrzostw świata kierowców, nie był w stanie pomóc? Sytuacja jest odrobinę bardziej złożona. Nowe silniki na 2026 rok, w uproszczeniu - są oparte na układzie hybrydowym, gdzie moc silnika spalinowego i elektrycznego dzielą się po połowie. Wcześniej aż ok. 82% źródła mocy stanowił sam silnik spalinowy, na pierwszy rzut oka widać więc spore przeobrażenie jednostki napędowej. To pośrednio udziela nam odpowiedzi na pytanie, skąd niepowodzenia, bowiem przygotowaniem silnika na ten sezon zajmowała się Honda, która kompletnie pokpiła sprawę. Problemy z ładowaniem i odzyskiwaniem energii, w momencie kiedy wzrasta jej znaczenie, nie napawa optymizmem. Moc baterii na nadchodzący sezon zalicza zwyżkę ze 120 kW AŻ do 350kW.

zdjęcie: motorsport.uol.com.br
Tryby zarzadzania energią
Obecnie mamy dostępne 3 typy zarządzania energią. Klasyczny (overtake) stosowany do wyprzedzania, tryb standardowy (boost mode) skupiający się na inteligentnym zarzadzaniu energią i tryb ładowania, z którym to najwięcej kłopotów ma Aston Martin. Z języka angielskiego (reacharge mode) – to podstawa, aby móc marzyć o przejechaniu linii mety. Działa w 2 sytuacjach, podczas puszczania gazu i hamowania, celem jest jak największe naładowanie akumulatora, tak aby mieć możliwość ataku i obrony w różnych częściach toru, zwłaszcza tych generujących największe prędkości. Najskuteczniej przedstawić to na podstawie działania telefonu. Gdy ładujemy telefon oczekujemy szybkiego naładowania do czego potrzebna jest odpowiednia bateria, ale i moc ładowania. Kierowcy w ciemno-zielonych bolidach po pierwsze – mają zdecydowanie mniejszą moc ładowania niż inne zespoły (doniesienia medialne mówią o róznicy rzędu 100kW), po drugie ich bateria nie jest najwyższych lotów (a same zapasy prawdopodobnie szybko się wyczerpią)
To nie jedyny mankament
Wibracje generowane przez „dzieło japońskiej motoryzacji”, prowadzą do uszkodzeń akumulatorów. Nie wspominamy więc o konkurencyjności względem reszty stawki, ale o tak prozaicznej kwestii jaką jest ukończenie wyścigu. Najważniejsze pozostaje jednak zdrowie kierowców, Fernando Alonso i Lance Stroll mówią wprost, że wibracje nie pozwalają na bezpieczne przejechanie długich dystansów. Stanowią zagrożenie dla nadgarstków obu kierowców. Fakt, że Kanadyjczyk zmagał się z kontuzją nadgarstka w poprzednim sezonie, która wykluczyła go z rywalizacji w Grand Prix Hiszpanii, tylko dokłada pracy ekipie z Wielkiej Brytanii.
Autor: Adam Paszek

